przez nefretete w 27 Mar 2009, 01:01
Jestem tu od 7 listopada 2004 i od razu w ten sam dzien poszlam do pracy pracowalam po 20 godzin na dobe az do 15 kwietnia 2006.w tym okresie zdazylam wyrobic sobie wszystkie potrzebne papiery wrs,rezydenta,itp.. Musialam przerwac prace ze wzgledu na to ze bylam w ciazy zagrozonej i sama bardzo zle sie czulam tak ze nie bylam w stanie dojsc do lazienki ktora miescila sie 3 m ode mnie. Urodzilam przez cesarke lekarze stwierdzili ze to cud ze w ogole zyjemy. W czasie operacji (cieli mnie na zywca bo anestezjolog zle podal mi znieczulenie ze w rezultacie uciekalam z otwartym brzuchem ze stolu operacyjnego) i czas po operacji byl jak z horroru. Nie mialam czucia w nogach-nie chodzilam, nie czulam ze chce siusiu itp. Lekarze spartaczyli robote a komplikacje mam do dzisiaj. Dziecko mialo straszny problem z jedzeniem do tego stopnia ze spedzalam 8 godzin dziennnie zeby zjadla choc lyzeczke pokarmu. Dzis jest troche lepiej ale nadal musze poswiecac "troche" czasu aby ja tylko nakarmic. W tym czasie moj chlopak zostawil nas bez zadnych srodkow do zycia. A mialo byc tak pieknie.. Dziecko ma teraz przeszlo 2 latka. W obecnej chwili chca mnie i dziecko wyrzucic na ulice bo mam nie zaplacone od kilku miesiecy za mieszkanie, tax, prad, gaz. Staralam sie dostac income support - po 2 m-acach przyslali pismo ze musze wyslac wrs-y i historie zatrudnienia.wyslalam.po miesiacu przyslali odmowna odpowiedz poniewaz "i do not meet qualifying criteria to have the right to reside in the uk". W zwiazku z powyzszym nie mam rowniez prawa do housing benefit, counsil tax benefit i innych benefitow. Nie siedze i nie czekam az mi samo przyjdzie. Probowalam juz chyba wszystkiego,wypelnilam wiele papierkow aby wspomoc siebie i dziecko.w tej chwili mam tylko child benefit i tax credit ale to jest stanowczo za malo aby przezyc.. Ja staram sie nie jesc zeby miec co dac dziecku. Wszedzie trzeba za cos zaplacic a ja tych pieniedzy nie mam i kolko sie zamyka.moze ktos wie o jakiejs pracy przez internet? Jestem tu sama nie mam kogo prosic o pomoc.czy naprawde nie naleza mi sie zadne inne benefity oprocz child benefit i child tax credit? Blagam pomozcie jakkolwiek! Nigdy nie spodziewalam sie ze znajde sie w takiej sytuacji. Jestem po studiach, ciezko zarabialam na siebie juz od szkoly podstawowej bo nie mialam ojca a moja matke nie bylo stac dac mi nawet na bilet-pochodze z wielodzietnej rodziny. Zawsze dawalam sobie doskonale rade a tu znalazlam sie w sytuacji bez wyjscia co jeszcze mocniej dobija. Bardzo kocham moja malenka jest moim najwiekszy szczesciem jakie mnie w zyciu spotkalo i nie chce jej zostawiac tym bardziej ze mamy od boga darowane zycia, druga szanse. Ja juz nie mam sil. Jestem wyczerpana tym bolem i walka o przetrwanie.jestem tu tylko dla niej...